Do trzech razy sztuka. 10 pytań do Absolwentki KSL :: Klaudia Chmielecka

Zatem przedstawiamy ostatni z serii trzech wywiadów z absolwentami KSL, którzy zgodzili się opowiedzieć o rozwoju swojej lotniczej pasji od czasów szkolnych do chwili obecnej.

Dziś przed Państwem Klaudia Chmielecka – lotniczka z Sierakowic – żywy przykład tego,  że świat awiacji nie jest dla Kobiet zamknięty.  Ale to też trochę tekst o tym, że mimo wszystko wciąż należy i warto walczyć ze stereotypowym postrzeganiem roli Kobiety w społeczeństwie, zwłaszcza w kontekście planowania i rozwoju kariery zawodowej.

Zapraszam do lektury.

  1. Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie lotnictwem? To raczej nieczęsta pasja u płci pięknej. 

Wszystko dzięki Kołu Symulacji Lotniczych! Rozpoczynając swoją naukę w Gimnazjum im. Józefa Piłsudskiego w Sierakowicach (obecnej Szkole Podstawowej nr 2) nie interesowałam się lotnictwem pod żadnym kątem. Nigdy nawet nie leciałam samolotem. Nasze gimnazjum oferowało jednak sporo zajęć pozalekcyjnych, między innymi właśnie Koło Symulacji Lotniczych. Zapisałam się na nie z czystej ciekawości, w końcu niecodziennie słyszy się o tego typu kole zainteresowań. Nie myślałam jeszcze wtedy o związaniu swojej przyszłości z lotnictwem więc nauka frazeologii lotniczej, alfabetu fonetycznego ICAO, znaków lotniskowych i wielu innych, nie przychodziła mi łatwo. (Dopiero później zrozumiałam jak bardzo przydatne były te zagadnienia i o ile łatwiej było mi potem w trakcie szkolenia lotniczego!) W drugiej i trzeciej klasie mieliśmy wycieczki do jednostki wojskowej w Siemirowicach, na lotnisko aeroklubowe w Słupsku, a także na lotnisko komunikacyjne Poznań – Ławica oraz do Hamburga do fabryki Airbusa. Dzięki KSL miałam pierwszą w życiu okazję lotu samolotem pasażerskim, rozmowy z pilotami, kontrolerami ruchu lotniczego i wieloma innymi osobami pracującymi na lotnisku. Po trzech latach byłam tak zafascynowana lotnictwem, że nie wyobrażałam sobie nie kontynuować tej pasji prywatnie, a w przyszłości i zawodowo.

Fot: Lot z Modlina do Dęblina samolotem Diamond DA-40.

  1. Jak wspominasz czasy „gimbazy”? 😉

Bardzo dobrze, uwielbiałam tę szkołę. Miałam tam wielu świetnych przyjaciół, z którymi do dzisiaj utrzymuję kontakt. Nauczyciele tworzyli przyjazną atmosferę, która zachęcała do rozwijania swoich umiejętności. Próbowałam swoich sił w koszykówce, byłam nawet na obozie koszykarskim organizowanym przez naszą szkołę. Niestety pomimo, że treningi wspominam bardzo wesoło to kariery sportowej zdecydowanie bym nie zrobiła. Bardzo miło wspominam również coroczne kwestowanie dla WOŚP z ramienia naszej szkoły.

  1. Jak się potoczyła Twoja ścieżka edukacyjna po gimnazjum?

Po ukończeniu gimnazjum swoją naukę kontynuowałam w Technikum nr 9 Lotniczym w Warszawie. Profil, który wybrałam to technik awionik. Oprócz teoretycznego przygotowania do zawodu na przedmiotach takich jak budowa płatowca, silniki lotnicze, wyposażenie pokładowe, elektrotechnika i wiele innych, mieliśmy także praktyki na  lotnisku im. Fryderyka Chopina w firmach LOT AMS, Airbus Military, a także Jet Story. Każde wakacje spędzałam latając. Po pierwszym roku rozpoczęłam swoją przygodę z szybowcami, a po drugim związałam się z aeroklubem PLL LOT na lotnisku w Radomiu – Piastowie i zdobyłam licencję pilota samolotowego turystycznego – PPL(A). Następnym krokiem było podjęcie studiów na Wyższej Szkole Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie, obecnie Lotniczej Akademii Wojskowej, na kierunku Lotnictwo i kosmonautyka. Po trzech semestrach nauki dostałam się na specjalizację Pilotaż samolotowy. Rok temu zdobyłam tytuł inżyniera lotnictwa. Obecnie jestem na studiach magisterskich i dalej kontynuuje swoje szkolenie lotnicze posiadając aktualnie licencje pilota samolotowego zawodowego – CPL(A).

  1. Na zdjęciach widziałem cię w szybowcach i Cessnie.  Na czym latałaś/latasz obecnie? 

Przed dostaniem się na pilotaż budowałam swój nalot na samolocie Socata Rallye 150T, a także na Cessnie 152. Szkoląc się w Dęblinie w Akademickim Centrum Szkolenia Lotniczego mam przyjemność latania na samolotach typu Diamond DA-20 Eclipse – jest to mały, jednosilnikowy samolot dwumiejscowy. Diamond DA-40 Diamond Star, który również jest jednosilnikową maszyną, ale może zabrać na pokład cztery osoby i ma dużo bogatsze wyposażenie pokładowe, a dokładniej zintegrowany system instrumentów pokładowych Garmin G1000. Kolejną maszyną jest największy z całej trójki Diamond DA-42 Twin Star, będący dwusilnikowym samolotem z chowanym podwoziem.

Fot: Po ukończonym egzaminie MEP(L) na samolocie Diamnod Da – 42 Twin Star.

 

  1. Czy cokolwiek z zajęć KSL w czymś Ci się przydało na dalszych etapach edukacji?

Jak najbardziej, zarówno teoria (znajomość alfabetu fonetycznego ICAO, znaki lotniskowe, budowa lotniska, czytanie map), ale także praktyczne umiejętności nabywane w trakcie lotów na symulatorze (budowa kręgu nadlotniskowego, frazeologia lotnicza). Dzięki tym zajęciom było mi dużo łatwiej przyswajać wiedzę w czasie szkolenia lotniczego, ponieważ wszystkie podstawy miałam już opanowane.

  1. Jakie są Twoje plany zawodowe?

Moim największym marzeniem jest zostać pilotem liniowym. Pracuję na ten cel już od wielu lat i jestem zdeterminowana, żeby go osiągnąć. Niestety obecna sytuacja na  lotniczym rynku pracy nie sprzyja młodym pilotom i w najbliższym czasie ciężko będzie dla wszystkich. Staram się jednak myśleć pozytywnie i czekając na ponowne rozpoczęcie procesów rekrutacyjnych do linii szukać będę pracy w innych sektorach branży lotniczej.

  1. Jak wg Ciebie wygląda sytuacja kobiet w świecie lotnictwa? Czy doświadczają stereotypowego traktowania ze względu na swoją płeć? Czy lotnictwo to nadal „męski świat”?

Lotnictwo to zdecydowanie nadal „męski świat”, ale kobiety coraz częściej stają się jego częścią i doskonale sobie radzą, a sama nigdy nie doświadczyłam stereotypowego traktowania. Mam wiele koleżanek, które również latają samolotami, szybowcami albo śmigłowcami. Razem ze mną na pilotażu są cztery dziewczyny, a w naszym Akademickim Centrum Szkolenia Lotniczego mamy panią instruktor, z którą miałam przyjemność latać w trakcie szkolenia do licencji zawodowej. Kobiet w lotnictwie jest coraz więcej, a ich widok za sterami nie jest już takim zaskoczeniem jak kiedyś.

Fot: Lot samolotem Diamond DA-42 w trakcie szkolenia CPL(A) pod okiem pani instruktor Marty Kuzyki.

 

  1. Gdybyś miała zachęcić dzisiejsze uczennice szkół podstawowych lub ponadpodstawowych do wyboru lotniczej ścieżki edukacyjnej/zawodowej, to jakimi argumentami?

Praca w lotnictwie nie jest zwyczajna, to jak hobby. W pracy spędzamy większość swojego życia, więc ważne jest, żeby robić to co nas interesuje. A w tej branży mamy do czynienia z samymi pasjonatami. Latanie jest niesamowite, wymaga wielu godzin poświęconych nad książkami, ale czas spędzony w powietrzu jest tego wart. Kobiety interesujące się przedmiotami technicznymi, mające umysły ścisłe, doskonale odnajdą się w lotnictwie. Tym bardziej, że lotnictwo nie składa się tylko z pilotów, ale także kontrolerów ruchu, mechaników, konstruktorów i wielu, wielu innych osób. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

  1. Jakie miałaś najciekawsze doświadczenie lotnicze?

Zdecydowanie takim doświadczeniem był mój pierwszy samodzielny lot samolotem. Było to na lotnisku w Radomiu – Piastowie w 2014 roku. Miałam za sobą tylko kilka godzin szkolenia z instruktorem. Po dwóch lotach sprawdzających z naszym Dyrektorem Aeroklubu zostałam dopuszczona do pierwszego lotu samodzielnego. Czułam się bardzo zestresowana, ale i podekscytowana. Po uzyskaniu zgody na zajęcie pasa i start wszystkie czynności w kabinie, rozbieg, następnie oderwanie i wznoszenie do osiągnięcia wysokości kręgu nadlotniskowego wykonywałam wręcz automatycznie. Nie czułam już stresu. Byłam tylko niesamowicie szczęśliwa, czułam jak spełnia się moje marzenie, a to naprawdę wspaniałe doświadczenie.

10. Nie samymi samolotami człowiek żyje. Jakie masz pasje?

Lotnictwo to zdecydowanie najbardziej zajmujący dla mnie temat, a jako że jestem prawdziwym molem książkowym to często czytam też pozycje lotnicze, głównie z okresu II wojny światowej. Jestem jednak nie tylko fanką aktywności „fotelowych”, ale również bardzo lubię pływać na Kitesurfingu. Tegorocznej zimy rozpoczęłam też nową aktywność jaką jest jazda na nartach i na pewno będę ją kontynuować.

Rozmawiał: Adrian Klawikowski